Bezdomny kot.
„Kto posiada kota, nie musi się obawiać samotności.”
– Daniel Defoe
Jest z nami od tygodnia, mała puchata kuleczka, zabiedzona, wiecznie głodna, leczona ze świerzbu, wyrzucona z domu, nauczona korzystania z kuwety, z miseczki, pół roczna kotka która łasi się aż staje się niewyobrażalną przylepą. Trafiła przypadkiem lub nie do firmy w której pracuje mąż, przywiózł ją gdzie wykąpałam, nakarmiłam i nadałam przydomek ; Pepeta ; skoro mamy Pepite. Na szczęście Luśka ( suka adoptowana ze schroniska ), ani kotka ( którą także uratowaliśmy z monopola ), nie zareagowały agresywnie bo mielibyśmy problem. Powąchały i poszły w swoją stronę, uwalić się na łóżkach, rezerwując tym samym wolne miejsca na fotelach. Znacie historię fotela? Dobry czytelnik marzy o fotelu, na długie jesienne wieczory, zasiada z powieścią na kolanach, okuty w pled i ciepłą herbatkę z miodem ( może być dobre wino ), na kolanach standardowo kot. Taki obrazek nosiłam w sobie od dawna, chciałam być szczęśliwym posiadaczem wygodnego fotela. Znalazłam. Eureka! Cena nie grała roli, ale wygoda, to że zapadam się w niego, że jest wygodny, przytulny, mięciutki. Ok, trochę przesadziłam, prestiżowy bardziej od wygodnego, ale posiedziałam w nim tylko...nigdy za długo. Najpierw rozsiadła się Luśka chcąc sprawdzić czy się zmieści, czy dobrze się chrapie, czy nogi które wystają nie będą przeszkadzać? a głowa nie odpadnie z podłokietników? idealny kolor, łososiowy, przykryty miękkim pledem. Cieplutko. Któregoś dnia mój Ktosiek wziął mnie na zakupy i zaprowadził do meblowego, powiedział na wstępie ; Bierz co chcesz ; to wzięłam fotel bujany, mięciutki, na płozach, myślę sobie ale fajnie byłoby tak odpocząć po pracy, poczytać sobie książkę w długie jesienne wieczory, wystawić go na balkon, chociaż od kiedy na balkonie mamy ; Jajo ; to zapomnij że posiedzisz w bujanym fotelu, bo kot leży, a wcześniej jak masz zamiar rozsiąść się wygodnie w bujanym to zapomnij że posiedzisz bo Pepita rozwalona jak długa, a dopiero spała na innym. Rozkładam się wygodnie na sofie, zapalam lampkę, raczę się białym słodkim winem, do tego koreczki sera, na podorędziu trzymam książkę, notatnik, lub próbuję uczyć się na zaliczenie semestru, wbijam w siebie materiał, i zong! wystarczył mój jeden spacer do kuchni po kiść winogrona i wracam mając obraz nędzy i rozpaczy! Luśka na sofie, obok, Pepita, miejsca brak...To ja siadam w takim układzie na fotelu mając dwa bujane i jedno wolno ( na szczęście i od święta ) stojące, wybór aż mnie przeraża bo kiedy takie zaszczytu mogłam dosięgnąć? A teraz doszła kolejna morda nie ogolona do wykarmienia, do posłania, na kolejny fotel, a metraż nam się zmniejsza. Cóż, ja jestem osobą stadną, wolę zwierzęta od ludzi, od kąśliwych uwag, nienawiści i wszechobecnej zazdrości. Jedna morda w te czy we te co za różnica, nie będzie gdzie siedzieć, będę biadolić, pisać recenzje na kolanie, trudno, sytuacja zmusza do poświęceń a jednak to małe cieszy jak diabli. Co mnie przeraża? Z jaką łatwością przychodzi nam załatwianie nie chcianych spraw, bo dostaniesz zwierzaka w prezencie lub dziecko, nie masz warunków, czasu, brak perspektyw nie mobilizuje a ogranicza pole działania, zwierzak ( jakikolwiek ), potrzebuje uwagi, troski, opieki, zaczyna brudzić, niszczyć, co robimy, do lasu, do drzewa przywiązany czeka na śmierć z wycieńczenia, głodu, odwodnienia, lub wypuszczony bo a nóź widelec ktoś go przygarnie...Ja osobiście jestem wdzięczna że właściciel ( dziad parchlaty któremu powinnam życzyć odwiecznej sraczki ), nie wsadził do worka, nie zawiązał go z kamieniami i nie wrzucił do jeziora, stawu, studni, gdziekolwiek, nie porąbał toporkiem, siekierą, nie zakopał, nie dusił, nie skręcił karku, tylko wyrzucił przez ogrodzenie gdzie mąż przygarnął i nam przywiózł. Idą święta, ludzie zaczynają mówić ludzkim głosem. Wręczają najprzeróżniejsze prezenty, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, pomyślmy zanim jakąś rodzinę obdarujemy świątecznym prezentem w postaci szczeniaczka, kotka, słodkiej świnki morskiej czy króliczka, papużki czy mrówki. Te prezenty najczęściej lądują w śmietniku, niechciane, nie kochane, wyrzucone...


Komentarze
Prześlij komentarz