Wyprowadzka.

 Przytem przeprowadzka związana jest zawsze ze stratą… Nie można zabrać wszystkich drobiazgów, na pozór nic nie znaczących, z których składa się gospodarstwo… Trzeba opuścić mieszkanie, w którym przeżyłem większą część życia. Wszystko już wyniesiono. (…) Prawda nie potrzebuje mebli.


Dawno mnie nie było, nie pisałam bo urabiałam ręce po łokcie w pracy, przeprowadzka ma to do siebie że człowiek siedzi na dosłownie worach. Wory które gabarytowo zaczęły nie tylko rosnąć ale i się mnożyć. Tato zawsze powtarzał - a może to dziadek? - ; chłopu na wsi wszystko się przyda ; ile ja uzbierałam duperelek do których się przywiązałam, kubeczków, miseczek, kolorowych ( Bóg mi świadkiem, na co komu tyle ), klamotków, drobiazgów, karteczek, podchodzę z sentymentem do każdej pierdoły bo...
... każda pierdoła posiada w sobie wspomnienie, pamiątkę po osobie która mnie obdarzyła, miejsce o której przypomina dany detal, rzecz. Przechowując w pudłach nie raz otwierałam wieko i uchylałam rąbka powrotu do przeszłości, pudła które pękają w szwach...od narodzin dzieci zbierałam drobiazgi, ususzony pępek, pierwsza laurka, kartka, zeszyt z pierwszymi literkami, obrazki przyniesione z przedszkola, dzienniczek ucznia córki i te dumne czerwone szósteczki - kiedy to było! Prawie dwadzieścia lat temu! Syna pierwsze pamiątki które dumnie zbieram i przeglądam w chwilach kiedy bierze mnie na refleksie nad życiem, przemijaniem...
...przemijanie. Czas przeszły, dokonany. Mieszkanie w którym zapuściliśmy niemal korzenie, osiem lat wspólnego pomieszkiwania, to wspomnienia składane na te dobre, najlepsze chwile, na momenty tych złych, ale jak łatwo się przywiązujemy nie tylko do miejsca, adresu, ale do rzeczy materialnych. Mówi się nie od dziś że dom, to ludzie, dom tworzą osoby które w nim mieszkają, kochają się, dom to miejsce do którego się wraca, to ciepło ogniska, wspólnego biesiadowania, to kłótnie i darcie kotów, to miłość i narodziny dzieci, to odciski naszych linii papilarnych, to obtłuczone naczynia, to ulubione kubki, sztućce, to miejsce w fotelu. Nie powinniśmy przywiązywać się do ; deski klozetowej ; a jednak niezaprzeczalnie zapuszczamy korzenie, tworzymy obrazek do którego będziemy wracać we wspomnieniach...
… wspomnienia skrojone na miarę, sąsiadów - niby obcych ludzi, a jednak stają się rodziną, bliższą niż nam się wydaje, bo weźmy Mariolkę - osiem lat mieszkania drzwi w drzwi, a ileśmy ze sobą gadały? Kobieta która uciekała wzrokiem, nieśmiała, zakompleksiona, wstydliwa, milcząca, stroniąca od ludzi, mąż alkoholik, syn ćpun. Zawsze grzeczna, dzień dobry, dzień dobry i życie za zamkniętymi drzwiami. Pani Anielka to człowiek niemal bardziej święty od najświętszego, wtrącająca cytaty z paciorków do zdań, zawsze o czymś, po coś, bardzo wierząca, schorowana, ale nie tylko łudząco przypominająca monitoring osiedlowy, ale będąca nim w jednej osobie, lubiąca żyć życiem innych, komentująca, opiniująca, czy krytyczna? bardzo...za to pani Bożenka, osoba dominująca w rodzinie, żyjąca z mężem i córką o rok młodszą ode mnie, bardzo sympatyczne towarzystwo z którym wielokrotnie lubiłam zamieniać parę zdań na klatce schodowej, z Moniką nie mogłyśmy się nagadać, wiele wspólnych cech i pasje łączyły i tworzyły więź niemal nierozerwalną. Kolejni sąsiedzi z którymi to grzecznościowo witali nas na schodach, tyle lat pod wspólnym dachem...
… nowy dom, to ściany pachnące farbą, to nowy witraż za oknem, to nowi lokatorzy, to nowe nie wydeptane ścieżki, to wszystko nowe, nie zamieszkane, nowe kubeczki, ściereczki, nowe miejsca na duperele. Za chwile ten dom stanie się stary, z nawykami, przywarami, z miłością hołdując to co najcenniejsze...nas w rodzinie. Plus zwierzęta.


Komentarze

Popularne posty