Wspieraj się. Doceniaj małe rzeczy.
Pamiętaj że wszystko można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów.
Nie wiem gdzie, nie wiem u kogo, ale przeczytałam że człowiek dla człowieka wilkiem, a wilk dla wilka człowiekiem. Chociaż zdarza mi się czytać Różewicza napisał krótki wiersz odnoszący się do ; Człowieczeństwa ; a ujął go słowami :
Coraz mniej ufam ludziom, a coraz bardziej zwierzętom, gdybym mogła wybrać zawód, na już i teraz, byłaby zoologia i hodowla żółwi. Lubię te gady, są spokojne i na pozór leniwe, uciekają szybciej niż zając, nie rób takiej miny, wiem bo posiadam jednego osobnika i zawsze spierniczy ilekroć ma okazję.
Co dziś klasyfikuje człowieka do świadomego myślenia? Dojrzałość, a może emocjonalna dojrzałość, wejrzenie w głąb siebie, doświadczenia życiowe, posiadając naście lat plus, na moje konto wpadło wiele nauk które dziś śmiało można zapowiadać lub wpisać się do klubu szanownych Dobrych Rad Kochanych Cioć. Ale jak to mawiała moja koleżanka, moje doświadczenia zostawiam dla siebie. Basta i finito. Kiedy podpatruję znanych mi i lubianych osobników tego samego gatunku, często słyszę jak pragną, chcą, dążą do upragnionego celu, dosłownie marzą i planują. To dobrze, motywacja jest najważniejsza. Bez niej kim, czym byśmy się stali? Ale po osiągnieciu celu, nagle podnoszą poprzeczkę, bo już się tym co zdobyli nacieszyli, a może nie zdążyli, bo udowodnili sobie że skoro potrafili dojść do tego momentu, można wycisnąć z siebie więcej? Dziś stawiamy na wybory, co dla mnie jest dobre, korzystne, co mnie umocni, co sprawi że kolejny podpunkt zostaje odhaczony. Chcemy się samorealizować, budujemy w sobie poczucie spełnienia poprzez dążenie do realizacji zadania. Sprawia nam to radość, nie lubimy stagnacji.
Ale czy doceniamy w tym wszystkim małe rzeczy? Czym one są? Czy wszystko kojarzyć się musi z dobrami materialnymi? A co z codziennymi radościami? Z wartościami które otaczają nas każdego dnia. Czy doceniamy przyjaźń, miłość, zaufanie, zdrowie, spokój, stabilizację finansową, rodzinę? W dobie kiedy wszystko musi być piękne i klarowne ( jak zdjęcia na Instagramie ), często nie dostrzegamy tego co mamy, w tym pędzie, zgiełku obowiązków uciekamy lub nie zastanawiamy się że mając rodzinę jesteśmy bogaci ( dzisiaj rzadko kiedy to doceniamy, uciekając w pracę, brak czasu, zmęczenie, inne rzeczy ważniejsze na tę chwilę ), nie zastanawiamy się nad posiadaniem przyjaciela, jeśli jest to ok, jeśli nie, to nikt nie płacze z tego tytułu. Ale fantastycznie jest chociaż zamienić własne zdanie czy być sobą, zaufanie u takiej osoby to mega ważna sprawa która spaja obopólne relacje. Bo taki przyjaciel to jak brat czy siostra, zyskuje status członka rodziny a i powygłupiać się można i grzywkę ci podtrzyma kiedy puszczasz pawia albo cię kryje przed matką kiedy lecisz na randkę ( kiedy to było ). Pełno dziś spotykamy sloganów, mądrych, cenionych i ważnych dla naszego życia, zbieramy je do kupki i próbujemy się przekonać że komuś musiało się udać w życiu, stał się osobą znaną, publiczną, cenioną, czy dorobił się fortuny i teraz zapodaje złotymi myślami jak receptą na każde zło tego świata. Dobre i to w tym wszystkim że można spróbować, albo przeczytać, zachować jak dobrą monetę na szczęście.
Rachunkiem sumienia może być docenienie tego co się ma, bo czy wartością człowieka mierzy się jego potencjał poprzez materializm? A nie to kim jest, jakie są jego zalety, walory, cechy charakteru, osobowości? Z łatwością nam przychodzi obklejanie etykietami osoby o których nie wiele wiemy, ale plotka robi całą robotę.
Po obowiązkach, fajnie jest wyciągnąć nogi i poczuć jak napięcie spływa w siną dal, lubię w tedy puścić spokojną muzykę, relaksacyjną a pomaga mi Sanah czy ulubiony piosenkarz, wziąć do ręki książkę, odpłynąć hen w dal utożsamiając się do bohaterów, czy iść na spacer, usiąść na ławce i chłonąc obraz, czerpać spokój z treli ptaków, poczuć wiatr we włosach, czy uprawiać sport, coś co daje nam pozytywne wibracje, przy czym odpoczywamy, resetujemy umysł co jest bardzo ważne dla mnie i dla każdego. Życie na pełnych obrotach, z czasem wypala, tracimy siły bo ile można ciągle być na szczycie, musimy znaleźć równowagę, wypośrodkować nasze siły. Doceńmy każdy mały szczegół który sprawia że czujemy się dobrze. Czy to tak wiele, dużo?
Ile razy słyszałam, bo nie wypada? Bo jesteś już w wieku, że po prostu już nie wypada, nie wypada w moim wieku ( adekwatnym do zamierzonego ), chodzić w miniówkach, w kolorowych ciuchach, czytać młodzieżowe powieści, nie wypada...utarło się że etykieta stanowi dla mnie absurd, kto ją nadał, kto zdecydował o tym co mi wolno a czego nie, kiedyś myślałam ( błędnie zresztą ), że wstydem jest zrobić dana rzecz, bo byłam za młoda, nie pamiętam czy wpajała to rodzicielka czy szkoła, ale wiedziałam że nie wypada stało się barierą która stanowiła granice od bycia i nie bycia. Dziś mam to głęboko w dupie czy komuś podoba się mój gust czy nie bardzo podoba się mój styl, mam gdzieś czy ktoś mnie zobaczy w makijażu czy bez mejkapu, stylowych ciuchach czy w powyciąganych dresach ( dziś przyjęłam gości w poplamionej koszulce i w spodniach nie koniecznie extra z górnej półki , oni przeżyli, ja tym bardziej ), stawiam na bycie sobą a nie na byle jakość, chcę by mnie szanowali a nie oceniali, bo co takiego wiedzą o mnie, że lubię czytać a czy lubię się wypowiedzieć, posiadać szczyptę wiedzy ogólnej, móc słuchać, pośmiać się i być tu i teraz, czuć sie częścią egzystencji, mieć emocje i budować napięcie. Mieć przestrzeń by budować własny świat, by móc tworzyć to co sie kocha, mieć wartości i ukochać się za ro jakie jesteśmy.Na co nam rywalizacja, te zabiegi tak bardzo wypalają naszą energię duszy, głowy, zabierają pozytywne myślenie, bo dziś liczy się dużo i dużo więcej. Jak produkt który nie ważne czy ma jakość, idziemy na ilość, ma być z blichtrem, przytupem i mamy rzygać lukrem a brokatem mamy sypać jak słowami. Mamy zastawić się, ale przede wszystkim każdemu pokazać by innym oko wykolei, by z zielenieli z zazdrości, zawiści, co nam to da? wrzodów, nerwicy, kurwicy...bo patrząc z tej perspektywy, też będziemy chcieli mieć, posiadać jak inni, bo nie uważamy się za gorszych. I tak dla kogoś będzie za mało, za nie wiele, a ja mam tyle i chcę by mi to służyło. Mam czuć się dobrze, ze sobą i gdzieś pomiędzy wszystkim, nie potrzebuję i już nie walczę o względy innych, jeśli ktoś pragnie pobyć ze mną, a nawet pomilczeć, jest i trwa, akceptuje mnie taką jaka jestem. Nie szukam poklasków, towarzystwa , nie buduję sztucznych przyjaźni, wystarczy mi to co mam, a mam dużo, ludzi przy sobie którzy nawet jeśli pojawią się na chwile to są cenną lekcją. Doceniam te momenty kiedy wpadają ot by posiedzieć, pogadać, powspominać czy nawet zapytać się ; jak się czujesz ; pamiętając o obopólnych relacjach, nic na siłę co podkreślam zawsze ; Spokojnie, mamy czas ; chociaż uważać można za abstrakcję takie stwierdzenie, bo czasu nie da się odłożyć, przełożyć, rozciągnąć, on płynie w swoim tempie, wiec należy czasem się poświecić by niczego nie żałować, że wizyta u koleżanki została odłożona a ona zmarła, za słowa pocieszenia, z wyrazami miłości, okazujmy sobie ją małymi gestami, chyba że wolicie być wylewni, to ja się nie wtrącam. A wiecie że akceptacja swojego życia to miłość do siebie. Wiec przyjmijcie ode mnie lekcje numer 1. Uśmiechaj się do siebie, jesteś fajna. Znasz podobne cytaty? ale one pomagają polubić to czego w sobie nie lubimy. Bo kto nie ma wad, niech podniesie rękę.
Do zobaczenia w krótce.










Komentarze
Prześlij komentarz