Narzekamy na wszystko.

 


Kiepsko wyglądasz, coś ci dolega?

Jakby tak się zastanowić? Moja koleżanka by powiedziała : życie, praca, głowa, tyłek, kości, poniedziałek, weekend, kac, brak celu, finansów, boli życie, oj boli. Gdyby tak rozsupłać nasze życie, egzystencje na czynniki wtórne, analiza wyszłaby pośrednio pesymistyczna. Bo zawsze coś jest nie tak, narzekamy na wszystko, zahaczając na ; te czasy ; i wspominając minione, bo w tedy było jakby lepiej, inaczej, weselej, a dzisiaj? Często wydaje mi się że jestem jakby wyrzucona z innej planety po to bym trafiła w kocioł rozpustnej planety Ziemi, do małej mieściny gdzie każdy o każdym ma wysublimowane zdanie, niekoniecznie pozytywne. Niby się wszyscy znamy z widzenia, nie żałujemy słów pochwalnych, wystarczy jednak odwrócić głowę by jad wylewający się z ust dosięgnął trzewi, by cię spuścili w klozecie cynizmu. Ale kiedy posłucham otoczenia, to włos jeży mi się na głowie. Bo zawsze nawet kiedy jest dobrze, to jest źle, jakieś braki, nie dostatki, dziury, wypełnione pragnieniami wyrysowanymi palcem po wodzie. Jakże łatwo przychodzi nam narzekanie, często i swobodnie lejemy potok negatywnych odniesień w stosunku do nas samych i tego co wokół. Kolejna koleżanka w rozmowie telefonicznej : co to za praca - sapie - nędzna pensja, brak rozwoju, odpowiedzialność i worek wymagań, aż się robić nie chce. Druga z kolei robić by chciała, a i owszem chętna, dyspozycyjna ale od ósmej do trzynastej, bo potem musi młodego z przedszkola odebrać, najlepiej żeby ta praca była ; czysta ; w biurze, ewentualnie może się ukłonić w stronę bycia sekretarką od parzenia espresso.  Mamy wymagania od życia, egzystencji, dosłowny koncert życzeń, bo nam się to po prostu należy. Ale czy coś robimy by zmienić na lepsze choćby właśnie pracę? Czy wykonamy pierwszy krok, czy nadal będziemy żyć złudzeniami, marzeniami, a wystarczy nie tylko chcieć, co już jest pierwszym krokiem do zmiany, by marzenia ziścić należy wykonać pracę, skończyć szkołę, poświęcić czas na doszkalanie się, na próbach i błędach pokonywać wszelkie bariery, zobaczyć i poczuć jak to jest, by marzenia się ziściły należy im czasem pomóc. Nie ma nic za darmo, być może tylko w piśmie świętym manna leciała z nieba, dziś trzeba się napocić by trud owocował choćby właśnie podniesionymi klasyfikacjami. Żadne narzekanie nie zmieni miejsca naszego położenia, trzeba wykonać odpowiednią pracę nad doskonaleniem się i najważniejsze, jaka potem jest satysfakcja, jak rozpiera duma gdy okaże się że zmieniamy szczebel naszej kariery, jak same na siebie patrzymy zupełnie inaczej. Podnosi nam się samoocena, realizacja to nie tylko podniesiona stopa finansowa, ale zmiana w nas samych, to wiara we własne siły. A czy narzekając zmienimy cokolwiek w naszym życiu? daje to poczucie bezpieczeństwa, pozwala na samorealizacje, osiąga cel, chyba w wymyślaniu kolejnych rzeczy które nie grzeszą pesymizmem. Tak samo jest ze wszystkim, weźmy zdrowie. Wiemy że mamy problem i nawet kiedy korzystamy z porady lekarskiej, czy dostosowujemy się do zaleceń? owszem łykamy lekarstwa, ale jeśli mielibyśmy zmienić styl, dietę w naszym życiu, to wiecie - ciężko tak od razu przerzucić sie z mięsa na sałatę, mimo iż będziemy świadomi iż to nam szkodzi, to i tak czarujemy rzeczywistość. Ale zobaczcie jak to jest, trochę wysiłku nikomu nie zrobiło krzywdy, a przeważnie wychodzi na zdrowie. Pierwszy krok do lepszego samopoczucia, odejść od złych nawyków, zmienić otoczenie, osoby które źle wpływają na nasze poczucie wartości, unikać osoby toksyczne, wampiry energetyczne, a jeśli się nie da z przyczyn różnych, robić swoje i się nie przejmować. Czasem najlepszą dewizą jest egoizm, praca dla siebie z korzyścią dla innych. Od kiedy zaczęłam pisać recenzje, spotykać się z autorami, mieć pasje, czerpać z niej korzyści własne, nie obchodzi mnie opinia o mnie, nie boję się krytyki bo przecież nie ma człowieka bez wad, najważniejsze to się akceptować taką jaką się jest. Wielką zaletą jest patrzenie w przyszłość z nadzieją i wiarą, mieć wsparcie w najbliższych osobach, skupić się na sobie i pracować nad sobą, doskonalić swoje hobby, ciągle działać, nie litować sie nad sobą, rozpaczać czy analizować, to wpędza nas w poczucie winy. Jeśli boisz sie zmian, niczego nie osiągniesz, a może to jest wielkim twoim szczytem zmagań to co dokonałeś do tej pory. Nie porównuj się do innych, nie czerp siły z osób które niby dopingują i trzymają kciuki, a wystarczy że powinien się noga a już mają wielki zaszczyt skomentować i mieć z twojego bólu satysfakcje. Dlatego otaczam się tylko tymi osobami które chcą być w moim życiu z własnej nieprzymuszonej woli, nikomu nie narzucam swoich zasad, rad, po prostu chcę by byli sami z siebie. Odwzajemnienie jest bardzo istotne w tej roli przyjaźni, daje poczucie wzajemnej tolerancji, pomocy, zaufania i szacunku. Docenianie siebie w roli codziennych spraw, ważne jest bycie asertywnym, potrzeba dla siebie mówienia Nie, stawianie granic, słuchanie i wsłuchanie w siebie, ludzkości pamiętajmy nie zbawimy. Mnie zawsze męczą spotkania z osobami które ; jęczą ; i widzą świat w bardzo szarych kolorach. Niby chcesz wpuścić światło a nadal masz świadomość zamglenia, nie zmienisz toku myślenia innych osób, może nawet i nie warto próbować by sie nie zawieść. Nie zawsze korzystne dla nas jest bycie psychologiem każdego napotkanego człowieka, nie znamy ich historii, czasem wyłapiemy pewne frazesy ze zdań lekko płynących, oceniamy po kilku wyrazach po to by obrysować całą opowieść złożoną z kilku zdań. Rzeczywistość czasem wygląda inaczej, musimy wiedzieć czy chcemy znać kawałek tej historii i być jej świadkiem, czy ona da nam poczucie jakieś wartości, czy jesteśmy ciekawi jej i naprawdę warto zachodzić w głowę czy faktycznie jesteśmy nią zainteresowani. Dla mnie kolejnymi osobami od których uciekam, plotkarze. Żyją insynuacją innych ludzi, żyją ich życiem, nie wiele wiedząc wyciągają wnioski, komentują, oceniają, oczywiście dorabiając historię, zmieniając ją, budując na nowo, bajkopisarze. Z takimi to ostrożnie, bo nigdy nie wiesz czy nie obrócą słów i domysłów przeciwko tobie. Wolę swoje książki, dom, rodzinę i zwierzęta, żyje się lepiej kiedy człowiek nie zatruwa swojej głowy pierdołami. I tego Wam życzę, spokoju, zdrowia, świadomości bycia, realizowania planów i doskonalenia siebie. 



Komentarze

Popularne posty